Sir J.
Wintopia i Altacore
Wintopia i Altacore – Hazardowy eksperyment czy ślepa uliczka? Wintopia – kolejne dziecko Altacore N.V., dalekiego (prze)branego krewnego Damy i N1, które zostawiły nasz TOTALitarny kraj dla istnego „EKSPERYMENTU HAZARDOWEGO”. Muszę przyznać, że moje starcia z Altacore zawsze odbijały się negatywnie na mojej „Istocie Gry”. Wspomnę tylko ostatnią akcję z FlappyCasino – przedstawicielem tegoż Poróbstwa. Nie wypłacono mi 50 euro z darmowego bonusa, a moje usiłowania dojścia do REZONANSU z nimi spełzły na niczym. Odpowiadano tylko: „proszę czekać”. Weryfikacja trwała w nieskończoność, bo systemowi ichniejszego „Osądzenia” najwyraźniej coś się całkowicie poplątało. Na koniec rada główna Altacore zdecydowała, żeby moja osoba – WYBITNIE ZASŁUŻONA na polach uzbeckich stepowych kasyn i mongolskich ruletek wydmowych – została wykluczona. Zablokowali mnie, nawet nie dopuszczając do ozłocenia się moimi depozytami. Co gorsze, zablokowali moje 50 euro, na które czekały rozpisane już nietęgie życiowe kosztorysy i biznesplany... Zostawili mnie bez jasnego wyjaśnienia, a to właśnie WYJAŚNIENIA podobnych PRZEKŁAMANYCH sytuacji są tym, na czym mi z reguły najbardziej zależy. Flappy do Papy jedynie... Nieufnie traktuję więc i Wintopię. Być może się mylę i akurat ja tak źle trafiłem, ale zawsze daję choćby ułamek nadziei – choćby najgorszy kiblarz skończy kiedyś lupy swej zapas... tak przynajmniej mówi stare, wymyślone właśnie przeze mnie przysłowie. Komuś jednak dać musi, bo kasyno, które tylko zabiera, długo na rynku nie pociągnie... a Altacore znam już parę lat. Wintopia wygląda ładnie, przemyślanie... ahh, nie chce mi się dzisiaj brnąć we frazesy. Każdy niech sobie utopię lub wtopię... :) POSTLUDIUM Kto doszedł do tego momentu – podziwiam i dziękuję za uwagę. Tak, jestem Pisarzem. Wolę pisać niż gadać, to mi najlepiej wychodzi. W dzisiejszym świecie to niemal nic już nie znaczy, ALE JA NIE... słowem pisanym kunsztownym porabiam Cię, lecz głównie Siebie. Pozdro huncwoty. No Mercy Altacore!




